Blog
Czy ochraniacz formowalny (boil & bite) jest gorszy od dentystycznego?
To jedno z najczęstszych pytań, jakie dostajemy od osób kupujących pierwszy poważny ochraniacz na zęby. Z jednej strony słyszysz, że „prawdziwy” ochraniacz robi się tylko u dentysty. Z drugiej — wydanie kilkuset, a czasem ponad tysiąca złotych na kawałek tworzywa wydaje się przesadą, skoro w sklepie kupisz model formowalny za kilkadziesiąt złotych. Więc jak jest naprawdę?
Krótka, uczciwa odpowiedź brzmi: dla zdecydowanej większości osób trenujących amatorsko dobrze dopasowany ochraniacz formowalny chroni zęby porównywalnie do dentystycznego, kosztując kilka–kilkanaście razy mniej. Różnica nie leży w samej ochronie, tylko w precyzji dopasowania i komforcie. Poniżej tłumaczymy, skąd ta różnica się bierze i kiedy faktycznie warto dopłacić.
Czym właściwie różni się ochraniacz formowalny od dentystycznego?
Ochraniacz formowalny, czyli typu boil & bite, kupujesz gotowy i dopasowujesz samodzielnie w domu. Wkładasz go na kilkadziesiąt sekund do gorącej wody, a potem zaciskasz na zębach, by tworzywo przyjęło kształt Twojej szczęki. Tyle. Cały proces zajmuje kilka minut i nie wymaga wizyty u nikogo. Jeśli nie wiesz, jak zrobić to poprawnie, opisaliśmy to krok po kroku we wpisie o tym, dlaczego ochraniacz wypada z ust i co z tym zrobić.
Ochraniacz dentystyczny powstaje inaczej. Dentysta pobiera wycisk Twoich zębów, a na jego podstawie w pracowni protetycznej powstaje ochraniacz idealnie odwzorowujący uzębienie. To rozwiązanie z najwyższej półki pod względem dopasowania, ale wiąże się z wizytą, czekaniem i sporym kosztem. Warto wiedzieć, że poza tymi dwiema kategoriami istnieją jeszcze najtańsze ochraniacze „gotowe do użycia”, których w ogóle nie da się dopasować — i to one psują opinię całej kategorii tanich modeli. Dobre źródło opisujące rodzaje ochraniaczy na zęby jasno pokazuje, że to dopasowanie, a nie sama nazwa, decyduje o skuteczności.
Ochrona — czy formowalny rzeczywiście chroni gorzej?
Tu obalamy największy mit. Skuteczność ochraniacza zależy przede wszystkim od dwóch rzeczy: jakości materiału i tego, jak ciasno przylega on do zębów. Nasze uniwersalne ochraniacze SHARKIE BOIL & BITE wykonujemy z etyleno-octanu winylu (EVA), tego samego rodzaju tworzywa, którego używa się w ochraniaczach z wyższej półki. Materiał pochłania energię uderzenia i rozprasza ją, zamiast przekazywać ją prosto na zęby i szczękę.
Jeśli formowalny ochraniacz zostanie dopasowany prawidłowo, czyli mocno przylega, nie przesuwa się i nie wypada przy otwartych ustach, jego poziom ochrony jest naprawdę wysoki. Problem pojawia się wtedy, gdy ktoś „spali” formowanie i nosi luźny ochraniacz, który lata po ustach. Wtedy nawet najlepszy materiał nie zadziała. To samo dotyczy zresztą rozmiaru i zasięgu, o czym piszemy szerzej we wpisie o tym, dlaczego wielkość i kształt ochraniacza są tak ważne.
Przewaga ochraniacza dentystycznego polega więc nie na tym, że „lepiej chroni z definicji”, tylko na tym, że jest dopasowany maksymalnie precyzyjnie i ta precyzja nie zależy od tego, czy dobrze wykonasz formowanie w kuchni.
Ile to kosztuje? Konkretne liczby
Tu nie ma co owijać w bawełnę, bo cena to zwykle główny powód wahania. Dobry ochraniacz formowalny SHARKIE kupisz w przedziale od około 49 zł za model podstawowy, przez 89 zł za wersję z grafiką, do 119 zł za wariant z personalizacją. Ochraniacz dentystyczny robiony na zamówienie w gabinecie to w polskich realiach zwykle wydatek od około 500 zł do ponad 1000–1500 zł, w zależności od pracowni i konstrukcji.
To różnica rzędu kilkunastu razy. Dla osoby, która trenuje dwa–trzy razy w tygodniu i wymienia ochraniacz raz na jakiś czas, wybór drogiego rozwiązania trudno uzasadnić samą ochroną. Pełną aktualną ofertę znajdziesz w naszym sklepie z ochraniaczami na zęby.
Wady, o których mało kto mówi
Skoro mamy być uczciwi, to w obie strony. Ochraniacz formowalny ma realne minusy. Jego dopasowanie zależy od Ciebie, więc jeśli zrobisz to niedbale, efekt będzie słaby. Po wielu miesiącach intensywnego użytkowania tworzywo się zużywa i trzeba go wymienić. Niektóre tańsze modele na rynku są też zwyczajnie za grube, przez co wywołują odruch wymiotny — dlatego u nas stawiamy na anatomiczne wycięcie i pojedynczą konstrukcję, którą opisujemy we wpisie ochraniacz pojedynczy czy podwójny.
Ochraniacz dentystyczny również nie jest wolny od wad, choć mówi się o tym rzadko. Poza wysoką ceną wymaga wizyty i czekania na realizację. Bywa wykonany sztywniej, niż lubisz. A jeśli zmieni Ci się uzębienie albo zgubisz ochraniacz na zawodach, cała inwestycja przepada i zaczynasz od nowa. Przy ochraniaczu za kilkadziesiąt złotych zgubę przeżyjesz znacznie spokojniej.
Co wybierają zawodowcy?
Wbrew obiegowej opinii nie istnieje prosta zasada „profesjonaliści = tylko dentystyczny”. W sportach walki standardem jest ochraniacz pojedynczy, idealnie dopasowany — i część zawodowców rzeczywiście korzysta z modeli robionych na wycisk, bo trenują codziennie i każdy detal komfortu ma dla nich znaczenie. Ale ogromna część osób na poziomie amatorskim i półzawodowym świetnie radzi sobie z dobrze uformowanym boil & bite i nie ma powodu, by płacić więcej. To dopasowanie, a nie metka, robi różnicę na ringu.
To który wybrać? Uczciwy werdykt
Jeśli trenujesz amatorsko lub rekreacyjnie boks, MMA, BJJ, rugby, hokej czy inny sport kontaktowy, dobrze dopasowany ochraniacz formowalny SHARKIE BOIL & BITE będzie dla Ciebie najrozsądniejszym wyborem. Dostajesz wysoki poziom ochrony za ułamek ceny modelu dentystycznego i nie musisz nigdzie jechać.
Jeśli natomiast zależy Ci na maksymalnej precyzji dopasowania, masz nietypowy zgryz albo po prostu chcesz rozwiązanie szyte na miarę, nie musisz od razu iść do dentysty i płacić ponad tysiąc złotych. Mamy rozwiązanie pośrednie: ochraniacz SHARKIE PRO, który wykonujemy na podstawie wycisku Twoich zębów, podobnie jak dentysta, ale taniej i bez wizyty w gabinecie. Zestaw do samodzielnego pobrania wycisku wysyłamy do Ciebie pocztą, a my robimy resztę. Jak prawidłowo pobrać taki wycisk, tłumaczymy we wpisie o tym, jak wykonać wycisk zębów do profesjonalnego ochraniacza.
Najgorszym wyborem nie jest ani formowalny, ani dentystyczny. Najgorszy jest brak ochraniacza albo ochraniacz źle dopasowany, który daje złudne poczucie bezpieczeństwa. Masz wątpliwości, który model będzie najlepszy dla Ciebie? Napisz do nas — doradzimy konkretnie pod Twój sport i budżet.